wall

lina_nastya
link
2

Moskwa. Ukochane miasto, które wołało mnie do siebie, a ja mogłam podziwiać je jedynie na zdjęciach, filmach, teledyskach i choć wszyscy dookoła non stop trąbili mi nad głową "Zapomnij o tym", "Po co będziesz do ruskich jechać", "Nie masz tyle pieniędzy", "Chyba oszalałaś" - ja nigdy nie przestawałam wierzyć.

Relacja z wyjazdu do Moskwy już jest na blogu! 

https://lina-nastya.blogspot.com/2016/06/moskwa.html

komentarze (1)
skomentuj
zwiń komentarze