Regenerujący krem do rąk z bakuchiolem i roślinnym kwasem hialuronowym - OnlyBio
10.01.2022

Regenerujący krem do rąk z bakuchiolem i roślinnym kwasem hialuronowym - OnlyBio

🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍🤍
./uploads/kwiatpaproci/b4543b32030580ef9edf32c021eb6df7.png
./uploads/kwiatpaproci/419036508f25595a3287ea41496b577e.jpg

Krem przeznaczony jest do suchej, podrażnionej i zniszczonej skóry dłoni. Moja, przez częste używanie żeli antybakteryjnych, jest niestety mocno przesuszona. Zadaniem kremu jest regeneracja, uelastycznienie i dogłębne nawilżenie skóry oraz zredukowanie przebarwień i swoje zadanie spełnił naprawdę super! Bardzo się z nim polubiłam, a mało brakowało, że wcale bym go nie kupiła..
Zazwyczaj jak zauważę w sklepie nowy kosmetyk, który mnie zaciekawi, to sprawdzam na szybko opinie o nim na DressCloud, a potem na wizażu i gdy zobaczyłam, że sporo osób narzeka, że ma brzydki zapach i jest słaby w działaniu, to stwierdziłam, że go nie wezmę. Sama w sumie nie wiem, co dokładnie sprawiło, że jednak po niego wróciłam i kupiłam, ale była to dobra decyzja, bo krem okazał się tak fajny, że na pewno po niego sięgnę ponownie podczas kolejnej wizyty w Rossmannie.
Jego konsystencja jest średnio gęsta, nie spływa ze skóry. Dobrze się rozprowadza i szybko się wchłania. Pozostawia cienką warstwę tłustego filmu, która po maksymalnie 10 minutach wnika całkowicie w skórę (co dla mnie jest ważne) - o ile nie nałoży się go za dużo. Na początku, efekt nawilżenia czuć przez kilka godzin, ale przy dłuższym i regularnym stosowaniu, skóra staje się zregenerowana, odżywiona, niesamowicie gładka i nie wymaga aż tak częstej aplikacji. Posmarowanie dłoni raz na dzień, czy nawet dwa dni, jest wtedy wystarczające! Zauważyłam również kilka dni temu, czyli po około 3 tygodniach używania, że krem rozjaśnił niewielkie przebarwienia, które mam na dłoniach. Wcześniej były one i tak delikatne i w niewielkiej ilości, ale obecnie są zauważalne tylko z bliska. Różnica jest jednak całkiem spora i pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją, po zastosowaniu kremu do rąk.
Plusem tego produktu jest też przepiękny zapach. Strasznie mnie dziwi to, że niemal wszystkie opinie o nim są takie, że pachnie nieprzyjemnie.. Z tubki ten zapach jest faktycznie nijaki, nic mi konkretnego nie przypomina, ale na skórze jest całkiem inny i pachnie naprawdę bosko! Pamiętam, że jak posmarowałam sobie dłonie po raz pierwszy, było to w nocy, gdy kładłam się do łóżka, to miałam ułożone ręce blisko twarzy i nie mogłam ogarnąć przez chwilę, co tak ładnie pachnie.. A to ten krem, który był wcześniej dziwnie bezzapachowy. 😂 No uwielbiam w nim ten zapach. Ma takie owocowe i delikatnie kwaskowe nutki. Nie potrafię powiedzieć jakie konkretnie, ale ja jestem w nich zakochana!
Krem jest świetny też pod względem składu - 99% składników jest pochodzenia naturalnego.
Szata graficzna jest miła dla oka, a sama forma wyciskania produktu z tubki, jest dla mnie wygodna.
Kremik można dorwać w Rossku za 9.99zł. Ja na promce kupiłam go za 7,49 zł. Tubka ma pojemność 75ml. Na jedną aplikację wystarcza niewielka ilość kremu, co za tym idzie - jest on wydajny. Używałam go codziennie, prawie przez cały miesiąc.

0 komentarzy

Wyróżnione wpisy

Lifestyle

ddob
youtube

Moda