ana.szczypka

Czy w dzisiejszych czasach trudno spotkać prawdziwego mężczyznę?

Dodane 11 msc temu przez ana.szczypka

 

 

Miałam dlugą przerwę w pisaniu, za co przepraszam. Cieszy mnie jednak fakt, ze mimo braku moich felietonow nie dajecie o sobie zapomnieć, pisząc do mnie waidomości czy maile z prośbą o pomoc, o poradę. Ostatnie miesiące spędziłam na jeszcze dokładniejszej obserwacji, czego efekty niebawem będziecie mogli przeczytać. W ostatnich miesiącach spotykalam na swojej drodze wielu mężczyzn, przynajmniej tak mi sie wydawalo. Z czasem okazywało się jednak, że znaleźć mężczyznę jest cholernie trudno. Fizjonomia to jedno, ale cechy zachowawcze to drugie. Postanowilam zasiegnąć tematu i spotkać się z rzeszą kobiet, by utwierdzić się w fakcie, ze coś złego zaczyna się dziać. Zacznijmy od tego, ze facetom może być ciężko. Kobiety są niezależne, pokazują, ze dadzą sobie radę bez meżczyzn, zosie samosie, silne babki- powierzchowność takiego myślenia pokazuje tylko i wyłącznie, że zmieniły się odwieczne zasady walki o to, o co warto walczyć.

 

Sama jestem babka, której niektórzy faceci dali do zrozumienia, ze jestem dla nich zbyt silna i niezależna. Moja siła wynika jednak z faktu, iż spotykałam na swej drodze takich facetów, którzy doprowadzili do tego, ze wolałam zrobić cos sama, niż zostawić im to do zrobienia, bo wiedziałam jaki tego będzie koniec. Faktem jest, ze mimo to, iż doskonale sobie radzę, moje potrzeby są tak naturalne jak każdej kobiety. Jednak gdy w tych czasach, kiedy facet ma pokazać swoją waleczność, w części przypadków woli zadowolić się tym, co dostanie bez tej walki. Rozumiecie? Ma wybór- laska, która jest silna i sobie poradzi czy laska, dla której bez większego wysiłku będzie ideałem. Wybierze opcję 2. Faceci idą w dzisiejszych czasach na łatwiznę. Po rozmowach z tymi kilkunastoma babkami, wiem, ze babki maja naprawdę ciężko- mowa tu o kobietach mających własne zdanie, pasje, pracę, znajomych.. Z ich relacji wynika, ze faceci chcieliby niewolnicy. Przynależnej mężczyźnie, który za nią decyduje. Wybiera. Myśli. A gdzie w tym wszystkim partnerstwo? Moja przyjaciółka wysłała mi kilka dni temu obrazek, który macie poniżej -pisząc „stara to jest o Tobie...”  Dała mi do myślenia, bo zawsze broniłam się przed taką ocena. Postanowiłam spotkać się z facetami, którzy z jakiegoś powodu po kilku spotkaniach, nagle postanowili jednak zakończyć nasze spotkania jako potencjalni partnerzy, by zostać przyjaciółmi. Zapytałam każdego po kolei- co do cholery się stało? Po tych kilku rozmowach musiałam otworzyć flaszkę wina, usiąść sobie na podłodze i patrząc w martwy punkt na ścianie powtarzać pod nosem " nie wierzę".

 

 

 

 

Problemy od błahych, po takie, które mnie zmroziły. -bo masz lepszą pracę (gdyby on wiedział jak nienawidzę swojej pracy!) - bo pewnie lepiej zarabiasz (nigdy nie poruszaliśmy tego tematu) -bo masz za dużo pasji (o kurwa....serio?) -bo za dobrze jeździsz samochodem (może on jeździ gorzej) -bo Twoje marzenia są nie do zrealizowania (zobaczysz kolego, zobaczysz) -bo nie traktujesz mnie jak mężczyznę ( i to mnie zabolało najbardziej, gdyż starałam się, ale skoro spóźniłeś się na spotkanie 30 minut bo włosy nie chciały Ci się ułożyć, to jesteś pizda nie facet) -bo na spotkaniu z moimi znajomymi rzucałaś żartami z rękawa, a to zawsze była moja rola (no comment) Po tym, co usłyszałam, przeżyłam chwilowe załamanie, bo żeby spotkać kogoś wartościowego, z kim mogłabym spędzić swoje życie, będę się musiała sporo natrudzić albo nagimnastykować udając kogoś innego. Postanowiłam jednak zmienić swoje zachowanie: przez pierwsze 3 spotkania nie będę poruszać powyższych tematów. Bede po prostu Anka, która cos w życiu robi, nie wiadomo gdzie pracuje, nie posiada marzeń i pasji, nie ma poczucia humoru....

Panowie, co się z Wami dzieje? Gdzie Wasze cechy wskazujące męskość, odwagę, waleczność? Nie musicie jeździć na koniu i mieć wszystkiego, ale dajcie w końcu poczuć, ze są jeszcze prawdziwi mężczyźni. Drwale z lasu, którzy nie spędzają tyle czasu w łazience ile niejedna laska, który będzie pamiętał o tym, by zaproponować zapłacenie za Twoja kawę, tacy faceci, których objęcia będą najlepszą klatką bezpieczeństwa? Tacy, z którymi możemy iść pobiegać, posiedzieć na łące, przy których zapomina się o wszystkich problemach? Gdzieś są, trzeba tylko dobrze poszukać...

 

 

 

 

Ps. Właśnie dostałam sms‘a od kolesia, z którym miałam się spotkać....zaproponowałam mu spotkanie na kawę (ja!) Czekając na jego wiadomość, o której godzinie wypijemy kawę (sorry ale to męska robota do cholery) nic nie odpisał, wiec zapytałam grzecznie dlaczego się nie odezwał... zarzucił mi, ze to ja powinnam do niego napisać, pisząc o której godzinie mamy się spotkać... a na koniec dopisał "chciałem się spotkać, ale Ty albo chorujesz, albo jeździsz na desce". Do widzenia.

 

 

Ana Szczypka

 

Co o tym myślisz?


mddvv_
1

Nie wiem czy tylko mi sie wyswietla przed postem 'dodane 47 rok temu'? :/