aszkiladz

Pierwszy raz na siłowni – nie wiesz, jak się odnaleźć?

Dodane 8 msc temu przez aszkiladz

 

 

Z pewnością niejedna z Was chciałaby rozpocząć swoją przygodę z treningiem siłowym. Na szczęście czasy, kiedy strefa wolnych ciężarów zarezerwowana była tylko dla mężczyzn, a kobiety wylewały hektolitry potu na bieżni, już minęły. Teraz dziewczyny lubią dźwigać tak samo jak faceci.

Niestety wciąż wiele z Was ma problem z pójściem na siłownię, dlatego że… wstydzi się. Boicie się, że nie będziecie mogły się odnaleźć, nie będziecie umiały wykonywać poprawnie ćwiczeń na maszynach, a wszyscy będą się na Was gapić. Nie raz spotkałam się z marudzeniem moich koleżanek, że one nie pójdą na siłownię, bo nie wiedzą, co będą tam robić.

 

Wcale Wam się nie dziwię. Kiedy po raz pierwszy przyszłam na siłownię, czułam się po prostu głupio. Krępowałam się pójść do strefy obleganej przez mężczyzn, z ławeczkami i hantlami. Dzisiaj jednak nie mam już z tym problemu – nawet, jeśli podczas treningu jestem jedyną dziewczyną na siłowni :) Mam dla was kilka porad, jak możecie rozpocząć trening z ciężarami i przy tym wszystkim czuć się dobrze – bo o to właśnie chodzi, by ćwiczenia sprawiały Wam radość, a nie Was stresowały!

 

 

 

 

#1 WYBIERZ SIĘ Z KOLEŻANKĄ

Na imprezach zawsze chodzisz z kumpelą do toalety? Zabierz ją także na trening! Jak to się mówi – w kupie raźniej (i odważniej). Nawet, jeśli nie będziecie umiały wykonać ćwiczenia na danym przyrządzie, razem się z tego pośmiejecie.

Poza tym, zawsze warto mieć kompana na treningu, który będzie Cię asekurował przy ćwiczeniach i podnosił na duchu, kiedy już nie będziesz miała siły zrobić kolejnego powtórzenia. ;)

 

 

 

 

 

 

 

#2 POPROŚ TRENERA O POMOC

On nie gryzie! Najlepiej będzie, jeśli od razu po wejściu na salę powiesz, że jesteś pierwszy raz, i czy mógłby Ci pomóc. Jestem przekonana, że zrobi to z przyjemnością, w końcu po to jest trener! W każdym dobrym klubie fitness znajduje się taka osoba. Niektóre siłownie zapewniają nawet pierwszy darmowy trening personalny. Dzięki takiemu treningowi nauczysz się poprawnej techniki ćwiczeń oraz oswoisz się ze wszystkimi przyrządami. Naprawdę warto z tego skorzystać!

 

 

 

 

 

 

#3 KIEDY WSZYSCY SIĘ GAPIĄ…

W ciągu mojej przygody z fitnessem odwiedziłam naprawdę dużo siłowni i spotkałam się z wieloma sytuacjami, w których podczas mojego treningu czułam na sobie męskie spojrzenia. I nie tylko męskie… Ludzie mają to do siebie, że w przerwie między ćwiczeniami lubią sobie popatrzeć na innych, nie zwracając uwagi na fakt, że obiekt ich obserwacji może czuć się tym zażenowany. Dlatego totalnie nie powinnaś się tym przejmować – nie pozwól, by jakiś gościu zepsuł Ci trening! Nawet, jeśli masz ochotę zmienić maszynę, by uciec od przeszywającego Cię wzroku, nie rób tego. Po prostu to olej. Czasem może Ci się nawet tylko wydawać, że ktoś Ciebie bacznie obserwuje, bo za bardzo się tym przejmujesz.

Niestety, niektórym obserwatorom (mowa tu o facetach) nie wystarczy samo patrzenie – lubią sobie podejść do dziewczyny, zagadać, czasem się trochę pomądrzyć nad techniką wykonywanego przez Ciebie ćwiczenia. Najlepiej jest po prostu uśmiechnąć się, podziękować za zwrócenie uwagi i… ćwiczyć dalej.

 

 

 

 

 

 

#4 PRZED WYJŚCIEM Z DOMU OBEJRZYJ FILMIKI Z ĆWICZENIAMI

Chcesz zrobić trening nóg i pośladków? Zamiast przyjść na siłownię i dopiero zastanawiać się, co by tu zrobić, zaplanuj cały trening już w domu. Polecam Wam kanały na Youtube prowadzone przez dziewczyny, które same ćwiczą:

 

ANNA KARCZ

KAJA DŹWIGAJ DZIEWCZYNO

 

 

Oraz opisy ćwiczeń z instrukcjami:

KLIK

KLIK

 

 

 

 

 

#5 ZAŁÓŻ SŁUCHAWKI I RÓB SWOJE

Kiedy nie możesz skupić się na treningu, bo wydaje Ci się, że wszyscy się na Ciebie gapią, następnym razem weź na trening słuchawki. Ćwicząc przy ulubionej piosence możesz totalnie się odciąć od otoczenia i skupić na sobie. Przestaniesz przejmować się ludźmi wokół Ciebie i lepiej nastroisz się do treningu.

 

 

 

 

 

 

 

#6 JAKI KARNET KUPIĆ?

Żeby wybrać odpowiednią siłownię, sprawdź wcześniej, czy dany klub oferuje pierwsze wejście za darmo. To najlepsza opcja, żeby sprawdzić, czy to miejsce będzie Tobie odpowiadało. Jeśli zaś jesteś studentką lub uczennicą, to polecam Ci karnet, którego sama używam już od 3 lat – BeActive. Jest ponad 100 klubów fitness w Polsce, które honorują karnety BeActive, dzięki czemu sama chodzę raz na jedną, a raz na drugą siłownię, a raz do klubu crossfitowego ;) Teraz jest super promo - „2x Więcej Mocy”, gdzie kupując karnet na 3 miesiące, kolejne 3 masz w gratisie. Sprawdź sama – KLIK.

 

 

 

 

 

 

#7 CO MAM ZE SOBĄ ZABRAĆ?

Ostatni podpunkt dotyczy Twojej torby – o czym nie powinnaś zapomnieć?

Koniecznie weź ze sobą:

- butelkę wody

- mały ręczniczek (fitnessowe savoir vivre wymaga, żeby kłaść ręcznik na przyrządy, na których ćwiczysz)

- buty na zmianę

- gumkę do włosów

- wygodne ubrania. Nie muszą to być supersexy legginsy i markowy top. Luźny T-shirt i dres w zupełności wystarczą :)

 

 

To wszystkie podstawy, z którymi warto zapoznać się przed Twoim „pierwszym razem” na siłowni. Mam nadzieję, że chociaż w małym stopniu pomogłam Ci przełamać barierę wstydu i pierwszy trening nie będzie wydawał Ci się taki straszny! Trzymam za Ciebie kciuki :*

 

 

 

Ola

 

 

Co o tym myślisz?


ewa-gorka
1

Swietny post uwielbiam cwiczyc. Zamierzam zapisac sie na silownie ale dopiero za jakis czas. Teraz wystarcza mi bieganie super post.
pozdrawiam
http://sportowyblogewy.blogspot.com/2017/03/zupka-cebulowa.html?m=1

aszkiladz
3

AgentGirl pierwszy raz na siłowni jest najgorszy, ale jestem pewna, że po tygodniu już zapomnisz, czym się w ogóle przejmowałaś :D powodzenia!

AgentGirl
5

Jak dla mnie bomba materiał. Osobiście myslałam, że tylko ja zmagam się z takimi lękami. Na razie nie chodzę na siłownie, ale w przyszłości zamierzam i wszystko co opisałaś zupełnie identyfikuje się z  moimi lękami i myślami oraz wątpliwościami, które na prawdę rozwiązałaś. Świetny artykuł!

4

Ja właśnie mam problem z tym, że przez to że się wstydzę nie mogę się przełamać, a bardzo bym chciała. Nie lubię tego, jak ktoś patrzy na to co robię. Zwyczajnie mnie to peszy...