Przyznam, że nigdy wcześniej nie słyszałam o Zenonie Piotrowiczu i byłam bardzo ciekawa jego twórczości, tym bardziej że z moich poszukiwań informacji o nim wynikło, że jest to jego pierwsza książka.
Jak podpowiada nam opis, jest to dwanaście opowiadań spisanych w jednym ze stu tysięcy jednakowych miast. Każde z nich porusza wątki samotności i samej egzystencji. Dla autora inspiracją były jego własne obserwacje oraz doświadczenia innych osób. Zaznacza on również, że wszystkie opowiadania były pisane na trzeźwo i nie odpowiada on za zdrowie psychiczne czytelników po lekturze.
Samotność jest często spotykanym motywem w literaturze, jednak w opowiadaniach Zenona Piotrowicza spotkałam się z innym jej wydaniem. Najczęściej spotykałam ją w formie stanu, który towarzyszył procesowi przemiany lub był przymiotem złych charakterów, a tutaj gra ona główną rolę i sprawcą lub wynikiem bólu i strachu, który przejmuje władzę nad życiem bohaterów.
Z pewnością można uznać samotność za naszą codzienność, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy nieustannie walczymy o to, żeby wyróżnić się na tle innych, brakuje nam umiejętności nawiązywania prawidłowych relacji międzyludzkich, nie wiemy jak dbać o swoje zdrowie psychiczne i emocjonalne oraz żyjemy tak szybko, że te rzeczy schodzą na dalszy plan, a my pozostajemy z poczuciem lęku i presją posiadania idealnego życia.
Opowiadania Zenona Piotrowicza świetnie to obrazują, spotkamy się w nich z wieloma rodzajami samotności, która doprowadza bohaterów w różne miejsca, nie rzadko natrafimy na drastyczne obrazy rzeczywistości, przepełnione cierpieniem, bólem i płatną miłością.
W pamięci najbardziej utkwiło mi jedno opowiadania, o karaluchu, które na tle innych wydawało mi się wręcz opowiadaniem z książeczki dla dzieci, jakby znalazło się w tym zbiorze przez przypadek. Było ono miłą odskocznią od tych, które je poprzedzały, które były przepełnione ciężkim ładunkiem emocjonalnym i zmuszały czytelnika do głębokiej refleksji nad czytanym tekstem. Z opowiadaniem o karaluchu było inaczej, bo jego interpretacja przyszła mi z dużą łatwością i przepłynęłam przez nie gładko, a równocześnie zostało mi ono w pamięci na bardzo długo. Myślę, że może być to spowodowane tym, że obrazy z innych opowiadań to te, które widuję wokół siebie na co dzień, może nie w takiej drastycznej formie, ale jednak są one obecne, a mały, sympatyczny karaluch z wielkim marzeniem to coś nowego i z pewnością dzięki niemu zapamiętam tę książkę.
Zdecydowanie jest to lektura, którą mogę polecić. Na tych 84 stronach jest opisany nasz dzisiejszy świat i nasze problemy. Książka zwraca naszą uwagę na szczegóły, które pomijamy na co dzień, a jednak mają one bardzo duże znaczenie dla naszego życia.
Recenzję możecie przeczytać też na portalu sztukater.pl, stamtąd również pochodzi mój egzemplarz recenzencki ☺
Lifestyle
ddob
youtube
MATKA VS CÓRKA - MASZ SZLABAN | Światopoblond
- 09.05.2019MATKA VS CÓRKA - MASZ SZLABAN | Światopoblond
- 09.05.2019TIKTOK W PRAWDZIWYM ŻYCIU
- 09.05.2019MATKA VS CÓRKA - MAMA W CIĄŻY: BĘDZIESZ MIAŁA SIOSTRĘ! | Światopoblond
- 09.05.2019TIKTOKER ROZSYŁA NAGIE ZDJĘCIA?! - TRUDNE PYTANIA
- 09.05.2019MATKA VS CÓRKA - WYCIECZKA KLASOWA🇫🇷 🗼🥐 | Światopoblond
0 komentarzy