1. Telefon komórkowy
Wydawałoby się, że komórka to rzecz osobistego użytku, niemożliwe więc, by stanowiła dla nas zagrożenie. Mało kto z nas czyści porządnie swój telefon, a powinien. Dotykamy poręczy w autobusie czy spłuczki w toalecie, a potem chwytamy za telefon. Prof. Joanna Verran z Manchester Metropolitan University wykryła, że na komórce osadzają się wydzieliny naszego ciała (ślina, pot, naskórek), które są idealną pożywką dla bakterii. Jak twierdzi prof. Verran nieustanne używanie telefonu komórkowego w różnych miejscach oraz ciepło, jakie generuje urządzenie, sprawiły, że stał się idealnym domem dla toksycznych bakterii. Aparaty komórkowe są idealnym miejscem do bytowania nawet takich patogenów jak bakteria E.Coli (czyli pałeczka okrężnicy) wywołująca dotkliwe biegunki, silne zatrucia pokarmowe, czy zapalenie opon mózgowych. Zdaniem badaczy z Manchesteru na naszych telefonach jest pięć razy więcej bakterii niż na desce klozetowej, podeszwie buta czy klamce! Ślady, jakie na nich zostawiamy zostawiamy, mogą powiedzieć o nas bardzo wiele. Badaczom z Włoch na podstawie analizy 500 próbek pobranych od 40 użytkowników telefonów komórkowych udało się ustalić nie tylko płeć, jaką mają konkretni uczestnicy badania, ale także wiele szczegółów dotyczących codziennych nawyków osób, które z nich korzystają (od ulubionego rodzaju kawy po ostrość potraw, które na co dzień spożywają).
2. Pieniądze
Są naprawdę strasznie brudne! Niby wszyscy o tym wiemy, ale rzadko myjemy ręce po każdym kontakcie z nimi. Badacze z amerykańskiego Wright Patterson Medical Center w Dayton sprawdzili, co na nich się znajduje. Udali się do zwykłego sklepu spożywczego i poprosili osoby stojące w kolejce, aby wymieniły jeden banknot, który miały w portfelu, na nowy. W ten sposób uzbierali od ludzi 68 banknotów i obejrzeli je pod mikroskopem. Na pięciu znaleźli najbardziej zjadliwe bakterie – gronkowca złocistego i pałeczkę zapalenia płuc (Klebsiella pneumoniae). Natomiast na 59 banknotach znajdowały się bakterie groźne dla osób z obniżoną odpornością, a tylko cztery były dość czyste. Niestety nawet na kartach kredytowych możemy znaleźć nie tylko różne gatunki gronkowców i paciorkowców, ale też między innymi bakterie E. coli oraz pałeczki Salmonella. To samo tyczy się między innymi kart miejskich lub ich odpowiedników.
3. Klawiatura
Najgorsze są oczywiście te podłączone do komputerów, z których korzysta wiele osób, ale także na naszych prywatnych klawiaturach roi się od chorobotwórczych mikrobów. Jak dowodzi mikrobiolog James Francis z Kingmoor Technical Services w badaniu prowadzonym w 2009 roku dla magazynu „Which? Computing”, w klawiaturach czają się na przykład bakterie E.coli oraz inne bakterie kałowe, które mogą wywołać niestrawność i biegunkę. W przebadanych 30 klawiaturach z londyńskich biur naukowiec znalazł również bardzo niebezpieczne, odporne na antybiotyki szczepy gronkowca złocistego oznaczone skrótem MRSA. Najbardziej narażone na szkodliwe mikroby znajdujące się na ich powierzchni są osoby z obniżoną odpornością. Korzystając z tego typu sprzętu łatwo przenieść zarazki z dłoni, które używamy do obsługi klawiatury, do ust i na twarz, umożliwiając szybkie wniknięcie ich wewnątrz naszego organizmu.
4. Koszyki i wózki sklepowe
Rączek sklepowego wózka lub koszyka dotykają codziennie setki osób. Czasem zakatarzonych, czasem tych, którzy coś po drodze przekąszają czy właśnie wyszli z toalety, nie umywszy rąk. Jak dowiedli mikrobiolodzy z University of Arizona, na rączkach wózków i koszyków sklepowych znajduje się więcej resztek śliny, kału i chorobotwórczych bakterii niż w toaletach publicznych. – Myjemy wózki partiami, raz w miesiącu – mówi Dorota Patejko, rzecznik firmy Auchan w Polsce. Ale nawet gdyby obsługa sklepu czyściła wózki codziennie, i tak nie udałoby się zachować ich w należytej czystości przy ogromnej liczbie osób, które z nich korzystają.
5. Suszarki do rąk
Wydawałoby się, że to bardzo higieniczne urządzenie – podczas używania nie trzeba go przecież dotykać. Jednak to nieprawda. Jak przekonuje dr Keith Redway, mikrobiolog z University of Westminster, w ciepłej suszarce są idealne warunki do rozwoju bakterii i wirusów. Wraz z podmuchem gorącego powietrza bakterie osiadają na rękach. Okazuje się, że może mieć to szczególne znaczenie właśnie w szpitalach, gdzie przebywają chorzy. Suszarki nowych typów są coraz częściej wyposażone w filtry zatrzymujące mikroby. Jeżeli jednak nie ma pewności, pod jaką suszarką suszymy ręce, lepiej je wytrzeć w papierowy ręcznik.
6. Pilot do telewizora
Pod względem ilości drobnoustrojów chorobotwórczych pilot, którym przeskakujemy kanały w TV, przegrywa nawet z... klamką do toalety. Bez regularnego oczyszczania go np. za pomocą wacika nasączonego środkiem dezynfekującym lub zwykłym spirytusem trudno będzie nam się pozbyć z niego takich mikrobów jak na przykład bakterie E. coli i salmonelli, a także wiele gatunków paciorkowców oraz gronkowców, które najczęściej znajdują się na ich powierzchni (mogą prowadzić np. do anginy, infekcji skórnych lub płonicy).
7. Kosmetyki (zwłaszcza testery w sklepach!)
Codziennie używane kosmetyki gromadzą mikroby wywołujące stany zapalne ust i oczu. Eksperci z College of Optometrists w Londynie ostrzegają, że brudne, często przeterminowane tusze do rzęs odpowiadają za skłonność do zaczerwienienia, podrażnienia i łzawienia oczu. Naukowcy odradzają korzystanie z testerów w sklepach, w których jedna szminka może być używana przez setki pań. Dr Hazel Barton z Northern Kentucky University wykryła w testerach szminek i mascar m.in. gronkowca złocistego. Może więc lepiej kupować szminkę na oko. Nawet jeżeli nie trafimy z kolorem, nie nabawimy się żadnego paskudztwa.
8. Gąbka kuchenna
Najbrudniejsze pomieszczenie w domu to kuchnia! Uwielbianym przez bakterie miejscem jest kuchenna gąbka – z powodu jej porowatości i wilgoci. Gąbkę trudno jest zdezynfekować. Dobrym sposobem jest namoczenie jej i podgrzewanie przez dwie minuty w kuchence mikrofalowej lub po prostu regularna wymiana (przynajmniej raz w tygodniu). Niemieckim mikrobiologom z Uniwersytetu Furtwangen za pomocą metody sekwencjonowania DNA na zaledwie 16 cm sześciennych kuchennych gąbeczek udało się zidentyfikować 362 odmiany mikrobów (w tym aż...82 miliardy bakterii)!
źródła: pinterest, medonet.pl, doz.pl
Lifestyle
ddob
youtube
MATKA VS CÓRKA - MASZ SZLABAN | Światopoblond
-
09.05.2019MATKA VS CÓRKA - MASZ SZLABAN | Światopoblond -
09.05.2019TIKTOK W PRAWDZIWYM ŻYCIU -
09.05.2019MATKA VS CÓRKA - MAMA W CIĄŻY: BĘDZIESZ MIAŁA SIOSTRĘ! | Światopoblond -
09.05.2019TIKTOKER ROZSYŁA NAGIE ZDJĘCIA?! - TRUDNE PYTANIA -
09.05.2019MATKA VS CÓRKA - WYCIECZKA KLASOWA🇫🇷 🗼🥐 | Światopoblond
6 komentarzy
Zgłoś nieodpowiedni post
👍🏻👍🏻
Zgłoś nieodpowiedni post
👍
Zgłoś nieodpowiedni post
niektóre rzeczy mnie zaskoczyły 😵
Zgłoś nieodpowiedni post
niektóre rzeczy mnie zaskoczyły 😵
Zgłoś nieodpowiedni post
niektóre rzeczy mnie zaskoczyły 😵
Zgłoś nieodpowiedni post
Zgłoś nieodpowiedni post
👍🏻👍🏻
Zgłoś nieodpowiedni post
👍
Zgłoś nieodpowiedni post
niektóre rzeczy mnie zaskoczyły 😵
Zgłoś nieodpowiedni post
niektóre rzeczy mnie zaskoczyły 😵
Zgłoś nieodpowiedni post
niektóre rzeczy mnie zaskoczyły 😵
Zgłoś nieodpowiedni post