Jak mieć czas
07.11.2015

Jak mieć czas

 

 

 

 

 

 

Nie oszukujmy się - zdrowy tryb życia zajmuje trochę czasu :D Przygotowanie posiłków, treningi + inne obowiązki domowe w zależności od tego, czy mamy dzieci, zwierzaki itd...

A gdzie jeszcze czas dla siebie, na odpoczynek i na sen ?

Moi drodzy, najpierw zastanówmy się przez moment (bądź dwa), czego tak naprawdę chcemy - nie ma nic za darmo, zawsze trzeba włożyć w coś odrobinę wysiłku i poświęcenia, jeżeli mamy osiągnąć

dany cel. Nieważne, czy to akurat kwestia zdania jakiegoś egzaminu, bądź przygotowanie posiłek dla rodziny, lub też wyszykowanie się na super imprezę - ZAWSZE dokładamy starań, by wszystko

ułożyło się po naszej myśli (oczywiście wtedy, kiedy TEGO WŁAŚNIE CHCEMY, bo równie dobrze można UDAWAĆ i ciągle narzekać, że coś nie wychodzi). 

Fajnie, jeśli mamy w domu kogoś, kto dzieli z nami nasze pokręcone życie (czyt. jest fitfreakiem, zatem rozumie o co kaman i pomaga :)), ale pomijając ten fakt spróbuję podsunąć kilka moich

trick'ów.

 

Najważniejsze, czyli FOOD - przygotowywanie posiłków:

Nawiązując do powyższej treści sytuację mamy ułatwioną, kiedy nie ma dzieci lub rodzinka pochwala nasz styl życia i je to, co my. W każdym bądź razie nie załamujmy się, jeżeli sprawy mają się

troszkę inaczej :) 

Posiłki można dostosować (chyba, że jesteśmy na redukcji - tutaj jest większy rygor, ale wyobraźnia powinna pomóc nam ustalić odpowiednią taktykę działania), zresztą po pewnym czasie pewne

działania tak wchodzą w krew, że wszystko idzie gładko i sprawnie.

Ja dzieci nie mam, ale już wiem, że na pewno nie będę uczyć ich jedzenia fastfood'ów. Podstawa to jedzenie zdrowe i dobre dla ciała oraz funkcjonowania organizmu. 

Cofnijmy się o kilka epok, do czasów jakby to powiedzieć..."pierwszych ludzi". Ówczesny człowiek nie żywił się w McDonald's, czy innych tego typu "jadłodajniach" - nie faszerował się

również chemią i innymi sztucznymi świństwami, których pełno w żywności sprzedawanej w naszych sklepach.

Jaki z tego wniosek ? Ludzki organizm z natury funkcjonuje na bazie... natury - dosłownie. Także im "czystsze" jedzenie będziemy sobie dostarczać, tym lepiej będziemy na tym wychodzić.

UWAGA (!) nie mam tu na myśli szamania samej sałaty, czy "ziaren dla ptaków" (czyt. muesli) :P.

Jedzmy racjonalnie, ale smacznie. ZDROWO nie znaczy NUDNO - istnieje cała masa przepisów na dobre i czyste jedzenie - bez konserwantów, dodawania tony niezdrowego tłuszczu i pustych kalorii -

wystarczy włożyć w to trochę serca <3

Dobra, zeszłam z tematu...

 

ZAPLANUJ POSIŁKI

(zdarza mi się, że robię jakiś obiad "poza konkursem", ale rzadko) 

 

* Ja przygotowuję posiłki na 2 - 3 dni, przykładowo:

- gotuję lub smażę warzywa w takiej ilości, by wystarczyło na ilość porcji jaką sobie wyznaczę; 

- jestem mięsożercą (sorka), dlatego szykuję większą porcję kurczaka / ryby / indyka itp.;

- ryż / kaszę itp. można przygotować codziennie (ile to wstawić na gaz i później tylko zdjąć, odcedzić) - niekiedy też szykuję od razu na dwa dni; 

- czasami robię sałatki (sałata, surowe warzywa i mieszam z mięsem i np. ryżem)

- można ugotować zupę (ale z kontrolowaną wrzuconą do niej ilością warzyw oraz BEZ KOSTEK ROSOŁOWYCH i innych sztucznych dodatków);

- może być krem z warzyw (jedyne o czym musimy pamiętać to NA ILE porcji przyrządzamy dany posiłek).

 

Być może dla niektórych jest nudne, kiedy "muszą" jeść przez 2-3 dni to samo. Ja akurat nie mam z tym problemu, a jeżeli Wy tak, to zróbcie jedzenie na 4 dni i tylko wymieniajcie posiłki między

sobą. 

Tak, jak wszyscy wiemy - przygotowanie posiłków zajmuje czas, ale może zająć nam czas 2-3 razy w tygodniu :) - nie codziennie.

 

Wystarczy wstawić ryż / kaszę itp., w międzyczasie obieramy lub kroimy warzywa, czyścimy mięso, doprawiamy. Jeszcze łatwiejszym rozwiązaniem jest przygotowanie produktów i wykorzystanie

parowaru - zrobi wszystko za nas, ewentualnie jest jeszcze piekarnik ( tu też można robić kilka posiłków na raz). Trochę inwencji i będzie super :)

Często robię "10" rzeczy w jednym czasie tylko po to, by mieć "spokój na 2-3 kolejne dni". Jeśli będziecie odpowiednio przechowywać żywność, to nic się Wam nie zepsuje.

Ugotowane, usmażone, upieczone produkty albo dzielimy od razu na porcje i wkładamy do pojemników, lub po prostu przekładamy w osobne pudełka by później mixować posiłki według upodobań.

Przykładowo, naszykowałam:

* kurczaka 

* ryż i kaszę

* rybę w pomidorach z pieczarkami

* sałatkę z sałaty lodowej, pomidora, papryki

* brokuł 

 

Co robię ?

np.: pakuję rybę z ryżem + brokuł ( do pracy przeważnie biorę 2 pudełka ) / lub jeśli nie chcecie monotonii weźcie jedno takie pudełko + drugie: sałatka z kaszą ( można dodatkowo zrobić jajo

sadzone lub ugotować kilka dzień wcześniej - zajmuje chwilkę !!!! ).

 

A na obiad jem np.: kurczaka z brokułem + ryż/kasza - jest tak wiele wariantów ... Ciężko mi to wszystko opisać w skrócie.

 

Często robię omlety na drugie śniadanie - jeżeli jem omlet na pierwsze, to nie zrobi mi dużej różnicy przygotowanie większej ilości masy na drugiego :)

 

 

 

 

 

JEDYNY POSIŁEK, KTÓRY PRZYGOTOWUJĘ CODZIENNIE TO ŚNIADANIE - bo jest moim ulubionym i wkładam w niego najwięcej miłości :D <3

CHYBA, ŻE mam dzień wolny od pracy - wtedy pozwalam sobie bawić się w kuchni i często robię w tym dniu każdy posiłek innego rodzaju.

 

Mąż (ten nowoczesny, czyt. dla którego istnieją inne posiłki, niż typowy schabowy z ziemniakami i sosem :D - proszę się nie obrażać!), też zje dobrze doprawionego kurczaczka z kaszą ( zawsze może

pomóc i obrać ziemniaki ), sałatką lub zje też zupę - wystarczy, że Jego porcję wzbogacimy bezpośrednio sosem, który On lubi lub śmietaną (zupa). Ewentualnie, można nalepić pierogów na 2 dni /

zrobić zapiekankę makaronową, ziemniaczaną - wszystko w dniu szykowania NASZYCH posiłków.

 

 

 

 

 

JEDZENIE NAJLEPIEJ szykować w dzień NIETRENINGOWY - mamy więcej czasu :)

 

 

Co do braku czasu na treningi ...

 

* Wstań wcześniej  

* zrezygnuj z jednego SERIALU lub innego programu w TV

* zmniejsz ilość GODZIN spędzanych przy komputerze / tablecie / iPadzie / telefonie itp.

 * godziny w jakich siłownia jest otwarta Ci nie odpowiadają ? ZRÓB trening w domu !

* jeżeli nie masz do pokonania więcej, niż 5 km do pracy -> idź pieszo ! chociaż w jedną stronę (LUB) weź rower ! rower świetnie spisze się też przy większych odległościach <3

 

ZAWSZE znajdziesz czas... Nawet, jeśli jesteś Mamą małych dzieci - SPRÓBUJ, miej więcej CIERPLIWOŚCI - początki są najtrudniejsze, później nie będziesz mogła / mógł INACZEJ funkcjonować <3

 

TRZYMAM ZA WAS KCIUKI ! Ja też ciągle szukam ewentualnych nowych, lepszych rozwiązań - uczymy się przez całe życie :)

 

BUZIAK !! xo xo

 

 

 

 

Lekkie ciacho - na redukcji też dozwolone :)

 

Dziś pokażę Wam jak wygląda mój przykładowy cheat meal :D

Ciacho z masą jogurtowo-owocową w wersji z węglami.

 

Składniki:

* serek naturalny 0% ok. 200 g

* żelatyna - 2 łyżeczki

* 2 małe jabłka (użyłam papierówek)

* 1 brzoskwinia "UFO" :D

* sok z cytryny - 2 łyżki

* 3 łyżki mleka migdałowego / kokosowego / obojętnie jakie dodacie

* 40 g zmielonych płatków owsianych

* 4 białka jaj

* proszek do pieczenia - czubata łyżeczka

* cynamon, imbir

* słodzik

 * kakao do posypania na wierzch (ok. 5 g)

 

Piekarnik ustawiamy na 180 stopni, z termoobiegiem.

Szykujemy spody i tutaj macie dwie opcje: robicie jeden i później kroicie go na pół lub pieczecie dwie części z osobna.

Białka ubijamy na sztywno ze słodzikiem, łączymy z mąką, proszkiem do pieczenia, odrobiną cynamonu (można dodać kakao). 

Masę wykładamy do foremki i pieczemy przez jakieś 10 minut.

 

 

       

 

 

Nadzienie:

Jabłka obieramy, ścieramy na grubych oczkach na tarce i dusimy w garnuszku razem z brzoskwinią pokrojoną w kosteczkę. Dodajemy słodzik, cynamon, imbir (nie trzeba jak ktoś nie lubi) 

i sok z cytryny.

 

 

 

 

       

 

Dolewamy trochę wody, żeby zrobiła się fajna marmolada :D Gdy masa jest gotowa, studzimy ją. 

W niewielkiej ilości wody rozpuszczamy żelatynę. 

Kiedy masa wystygnie, miksujemy ją z jogurtem i żelatyną - odstawiamy do lekkiego stężenia.

 

 

 

 

Gotowe spody studzimy, nasączamy delikatnie mlekiem (można herbatą, jakimś sokiem bez cukru, czymkolwiek chcecie). Jeśli zauważamy, ze nasze nadzienie jest już prawie sztywne xD ,

przekładamy je na spód ciasta i przykrywamy drugim. Na wierzchu jest rozsmarowany serek naturalny, obsypany kakao. Całość wstawiamy do lodówki do całkowitego stężenia masy.

 

 

 

 

 

 

 

 

Gotowe :) Proste, lekkie i bardzo dobre :D

 

 

Informacje o wartosciach odżywczych i makroskładnikach znajdziecie tutaj.

 

 

 

 

http://www.gymbunny.pl/

 

 

  • udostępnij
0 komentarzy

Wyróżnione wpisy

Lifestyle

Dołącz do DDOB

ddob
youtube

MATKA vs CÓRKA - ZOSTAJE WEGETARIANKĄ (ft. BABCIA!)
DDOB

Moda