jessikachincza

Wykorzystywanie pomocy na swoją korzyść

Dodane 2 rok temu przez jessikachincza

 

 

 

 

Co uważacie o osobach żerujących na dobrym sercu innych? Czy warto pomagać każdemu? Czy nasze starania są doceniane? Jakiś czas temu wypowiadałam się głębiej na snapchacie, na temat wykorzystywania kogoś, w celu zyskania czegoś, co jest dla nich niezasłużone. Myślałam, że wiecej nie będę musiała poruszać tego nieprzyjemnego tematu, jednak zaszła zmiana decyzji. Niejednokrotnie spotkałam się z podobną sytuacją, kiedy moje dobre chęci, zostały wykorzystane przeciwko mnie. Niektórzy, kiedy wyciągasz pomocną dłoń, biorą całą rękę, a nawet dwie. Czasem się zastanawiam czy jest w ogóle sens w pomaganiu komukolwiek, jednak żyję z nadzieją, że nie każdy jest taki sam i że niektórzy doceniają nasze starania i oferowaną pomoc, której nie chcą przeobrazić w żaden niecny plan na korzyść swojej osoby. 

 

 

 

 

 

 

 

Zaznaczę z góry, że nie uważam się za osobę popularną. Jestem zwyczajną dziewczyną, o codziennych ludzkich problemach, która nie podnosi za wysoko głowy i nie uważa się za nie wiadomo kogo. To, że piszę bloga, nie oznacza, że jestem pustą, niewartościową lalą, dla której najważniejszy jest wygląd i ubrania. Powtórzę - nie uważam, się za osobę popularną i wiem, że nią nie jestem. Popularny może być Justin Bieber (nie wierzę, że podaję taki przykład), który jest znany na całym świecie, ma psychofanki, które się tną, wycinając żyletką jego inicjały. Wiem jednak, że mam więcej możliwości w sferze blogerskiej. Znam się z wieloma blogerkami z "wyższych sfer" - o ile można tak to określić, nie obrażając innych blogerek. Razem możemy stworzyć coś wielkiego. Przykład? - Jessmilia, którą wiele osób uwielbia i codziennie na bieżąco śledzi na snapchacie i innych social media. A co gdyby osoba, której daliście szansę na zaistnienie, o której nikt wcześniej nie słyszał nagle odwróciłaby się przeciwko Wam, zebrałaby ekipę ludzi, których swoją drogą i tak poznała dzięki Tobie i stworzyłaby coś, co wszyscy uważają za konkurencję? Kiedy ta osoba, dla której robiłaś/eś wszystko nagle poniża i gardzi nie tylko Tobą, ale i Twoimi znajomymi, czy bliskimi. Osoba, która zbiera laury za to, że napisze, że wszystko co osiągnęła zawdzięcza sobie, wklei do tekstu kilka "mądrych" słówek, by przekonało to publikę i będzie udawała, ze sprawa została sprostowana? 

 

 

 

 

 

 

Nienawidzę pisania postów o sytuacjach, które kryją pod sobą całą prawdę, ale czasem dla sprostowania trzeba. Szczególnie jeśli osoba wykorzystująca, robi z siebie poszkodowaną i takimi sytuacjami chce zaistnieć jeszcze bardziej. Nie będę ukrywała, że w ostatnim czasie spotkało mnie trochę nieprzyjemności. Byłam załamana faktem jak okrutni mogą być ludzie, których jeszcze niedawno uważało się za przyjaciół. Ze stratą takich osób się godzę. Nawet nie na tyle, ze godzę, ale gardzę nimi i pozbywam się ich w jak najszybszym tempie, by nigdy więcej nie weszły ze błotem w moje życie. Końcówką posta pragnę zaapelować, byście włączyli mózgi, otworzyli szeroko oczy i zobaczyli: kto się stara, kto szanuje innych, kto się opierdziela i gardzi wszystkimi uważając się za pępek świata. Łatwo zaślepić się kimś, kto kreuje swoją postać na potrzebę internetu. Ja jestem kompletną przeciwniczką ludzi sztucznych i płytkich. Cenię sobie naturalność i prawdziwość, która moim zdaniem jest kluczem do sukcesu.

 

SNAPCHAT: jessikachincza

 

 

 

 

 

Co o tym myślisz?