wisnickaalicja

DOBA POWINNA MIEC 48H

Dodane 2 rok temu przez wisnickaalicja
No hej ludziska!

Trochę mnie tu nie było, fakt...  Miał być post co tydzień, też fakt... Tak wiem, wiem wszystko miało być, ale nie ma. Dlaczego? Pomyślicie pewnie " O kolejna naobiecywała, znudziło się jej i olała." Nic bardziej mylnego. Brak czasu, stres wywołany przez szkołę, rożne problemy napotkane po drodze spowodowały, ze nie miałam siły nic napisać. Wiem, ze to tylko takie gadanie i jakbym chciała to spięłabym się w sobie i posty by były, ale powiedźcie mi. Czy jest sens tworzenia czegoś na siłę? Ja osobiście uważam, że nie. Jeśli byłoby to wymuszone to zarazem tez sztuczne. Czyli ani mnie, ani was by nie cieszyło, a przecież nie po to pisze. No, ale pomimo wszystko wiem, zawiodłam na całej linii..
No, ale wróciłam! 
Dzisiejszy post chciałabym poświecić tematowi czasu, a raczej jego braku. Bo w ostatnim okresie miałam go za mało. Nie wiem, czy przeżyliście, bądź przeżywacie taki  etap w swoim życiu gdzie się ciągle spóźniacie, nie wyrabiacie ze szkołą, bądź praca, gdzie większość osób ma do was pretensje, że za mało swojego czasu im poświęcacie, gdzie rodzice się denerwują, ze w domu was nie ma za wiele. Tak, właśnie miałam ten cholerny etap. Najgorsze było to, ze nie wiedziałam gdzie mi uciekają te chwile. Miałam pretensje do samej siebie, że jestem na tyle słaba...? Nie no, może nie słaba, ale nieodpowiedzialna, ażeby pogodzić wszystko i żeby każdy był szczęśliwy. Także samoocena poleciała po raz enty w dół i humor zarazem tez. 
"Jak sobie z tym poradziłam?" 
Dość sporo czasu musiało minąć, żebym zobaczyła co tak naprawdę robię źle. 
Boże, Alicja jak ty lejesz wodę! KONKRETY!
Wiec siadłam sobie i przeanalizowałam na spokojnie kilka swoich dni.. I co? Odpowiedź jest prosta. Wzięłam na siebie za dużo obowiązków. Wróć. Nie chodzi mi o to, żeby nie stawiać sobie wysoko poprzeczek i nie rozwijać się, Tylko są rzeczy, ważne i ważniejsze. Właśnie fakt, ze o tym zapomniałam zgubił mnie. Myślałam, ze jestem na tyle "obrotną dziewuchą", ze sobie poradzę. No niestety okazało się inaczej. Doskonale widziałam, że czeka mnie bardzo ciężki okres w szkole, ale co z tego? Deklarowałam się coraz to większej ilości  firm, iż jestem w stanie dać z siebie wszystko i  dobrze zareklamować ich produkt. Oczywiście zawsze daje z siebie wszystko, aby firmy były zadowolone! Tylko jak ktoś jest zmęczony, poirytowany, opadający z sił to niestety choćby nie wiem jak się starał zawsze wszystko widać na zdjęciach. Postanowiłam zrobić sobie dzień przerwy. Możecie wierzyć, bądź nie, ale ten jeden niepozorny, zwykły dzień relaksu bez żadnych obowiązków dał mi siłę na to, żeby ze wszystkim sobie poradzić! Siadłam przy biurku i postanowiłam zaplanować sobie zakres obowiązków na dany czas. I wiece co? Sprawdza się to rewelacyjnie! Może to banalne i każdy z was o tym wie, ale ja dopiero teraz zdałam sobie z tego sprawę, jak ważne jest panowanie. Teraz sobie pomyślicie, ze nudziara ze mnie i od teraz wszystko robię według karteczki z zadaniami. Haha broń Cię Panie Boże! Lubię robić rzeczy na tzw. spontanie, ale nie wszystkie się da. 
Jeśli przeżywasz taki okres, jeśli uważasz ze doba powinna mieć 48 godzin, żebyś ze wszystkim zdążył to zatrzymaj się. Zrób sobie przerwę, bo jeśli nawet miałaby to 48 godzin to i tak byś się z niczym nie wyrobił, bez zakresu działań. 
Oczywiście nie mówię, ze ta teoria jest słuszna i musicie jej przestrzegać. To jest tylko rada, która mi bardzo pomogła! 

Piszcie w komentarzach co sadzicie! 

I oczywiście do następnego posta<3 

Żeby nudno nie było, to powstawiam parę zdjęć z ostatniej sesji. :)

 

 

 

Co o tym myślisz?


mssara_q
0

piękne spodnie <3 http://saramarria.blogspot.com/