Słodka nieświadomość. Jak schudłam 10kg dzięki akcji PoZdro! ?
10.11.2016

Słodka nieświadomość. Jak schudłam 10kg dzięki akcji PoZdro! ?

 

 

"Pozwólcie, że opiszę swoją historię, która być może zainspiruje Was do zmian. Wydaje się, że ktoś taki jak ja, czternastoletnia dziewczyna, uczennica gimnazjum, nie może wiele mieć do powiedzenia w tym temacie, ale w moim przypadku prosta decyzja odmieniła moje życie.

 

 

Zacznijmy od początku. Moje szkolne dni nie różniły się niczym od codzienności moich koleżanek. Może jedyne, co nas odróżniało, to posiłki. Niektóre dziewczyny przynosiły kanapki przygotowane przez mamę, ale dla mnie to trochę dziecinne, poza tym rodzice nie zawsze mieli na to czas. Dlatego o to, co jem w szkole, dbałam sama. W końcu to tylko jedzenie, żadna wielka filozofia, żeby wpaść po drodze do sklepu.

 

 

Poranek był dla mnie takim małym rytuałem, kiedy zachodziłam do sklepu i kupowałam słodki napój, a Pani, która zdążyła poznać już moje imię, podawała mi ciepłego pączka. Czasem to były inne słodkości, (w końcu jakoś trzeba sobie osłodzić przerwę między lekcjami albo stres przed kartkówką z matmy, prawda?). Nie wydawało mi się, żeby to było coś złego. W końcu w szkolnym sklepiku też jest pełno słodyczy i nikt nie robi z tego afery. Czasem wysyłają nas po dzienniki do pokoju nauczycielskiego, a tam na stole zawsze było jakieś ciasto. Normalka, każdy lubi sobie osłodzić dzień.

 

 

Straasznie lubiłam jeść ciepłe, świeże pączki...

 

 

 

 

Nie zwracałam nigdy uwagi na swoją sylwetkę. Czasem zdarzało się, że wychodziłyśmy z koleżankami na zakupy i coś na mnie nie pasowało. Ktoś kiedyś mi wypomniał, że powinnam zacząć ćwiczyć, ale chłopaki z gimnazjum tak mają, lubią dokuczać bez powodu. Podczas jednej z wizyt u babci, gdzie obowiązkowo była szarlotką, którą uwielbiam, babcia zwróciła mi uwagę, że może wybrałabym się do lekarza. Ale co ona może o tym wiedzieć? Specjaliści są dobrzy dla staruszków, którym co chwila coś dokucza. Ja mam dopiero 14 lat, więc niemożliwe, że jakaś choroba zdążyła mnie już dopaść.

 

Wszystko zmieniło się podczas pewnej wizyty w szkole. Skończyłam puszkę ulubionego napoju, a cukierki ze sklepiku zostawiłam sobie na lekcje przyrody, które okropnie mnie nudziły. W naszym gimnazjum zaczął działać program PoZdro!, a zamiast zajęć mieliśmy multimedialną lekcję i zajęcia z dietetykiem. Początkowo myślałam, że będę miała wolną godzinę i pogram w coś na komórce, ale prezentacja i rozmowa z panią dietetyk całkowicie zmieniły moje myślenie. Okazało się, że w naszej szkole organizowano badania przesiewowe, nie miałam pojęcia, co to takiego, ale wyjaśniono nam, że tam dowiemy się, czy wszystko w porządku z naszymi organizmami. Poszłam z ciekawości, bo zajęcia uświadomiły mi, że warto się przebadać.

 

Okazało się, że wynik nie był kolorowy. Nie spodziewałam się, że mam nadwagę, która może doprowadzić do cukrzycy...

 

 

W ogóle nie zdawałam sobie z tego sprawy, bo nikt nigdy nas nie przestrzegał przed takimi rzeczami, nie znaliśmy też objawów. To nie było przeziębienie, które trwa tydzień. Jak już ktoś zachoruje na cukrzycę, to na całe życie! Jednak nie wystraszyłam się, wręcz przeciwnie. Prawie 90 proc przypadków zachorować na cukrzycę to tzw. cukrzyca typu 2. a jej można zapobiec przez zmianę swojego stylu życia. Cały czas miałam w głowie zajęcia z PoZdro!, które motywowały mnie do zmiany. Zmieniłam swoje nawyki, skończyły się napoje i słodycze. Zaczęłam uważać na to, co jem. Nauczyłam przygotowywać sobie sama drugie śniadanie do szkoły. Kosztowało mnie to trochę wysiłku, ale moje wyniki się poprawiły. W ciągu kilku miesięcy schudłam 10 kg i badałam się regularnie. Nie zdawałam sobie sprawy, że nawet gimnazjaliści mogą mieć złe nawyki żywieniowe, ale dziś już jest to za mną. Teraz mogę cieszyć się swoją sylwetką i przekonywać innych, że warto wiedzieć, co dzieje się z naszymi organizmami.

 

 

Domowe podwieczorki przestałam uważać za dziecinadę. Są całkiem smaczne, a na pewno zdrowsze niż paczek z piekarni!

 

 

 

Tak już chyba jest u nas w kraju, że lubimy odkładać niektóre rzeczy na później. Mój tata nigdy nie chodzi do lekarza, bo uważa, że on w niczym mu nie pomoże. Mama nie chodzi na badania, bo mówi, że woli nie wiedzieć. Mi się wydawało, że te sprawy mnie nie dotyczą. Jestem młoda, więc nic mi nie jest, wizyty u lekarzy są dobre dla dziadków. Myliłam się, ale ta lekcja nie poszła na marne. Fajnie, że są takie organizacje, które nas uświadamiają. Mam nadzieję, że moja historia Was zmotywuje. Trzymajcie się i nie bójcie się badać, pozdro!"

2
  • udostępnij
2 komentarzy

Znaciskiemnaszczęście
3

Podziwiam Cię całym sercem i już na wstępie gorąco pozdrawiam. :) Sama zaczełam dbać o siebie od niedawna. Tylko nadal mam słabośc do słodyczy. Te 2 kostki po obiedzie to jak by rytułał. Staram sie tego pozbyć ale czasem jest cieżko. Ale jak widać moża :) Z checią dowiedziałbym sie czy stosujesz jakąś diete poza odżuceniem słodyczy i innej bardzo złej chemii. 
Pozdrawiam 

DarkBlonde
3

Za to moja dieta się nie zmieniła, a ja przytyłam jakieś 10kg. Ale jest to jeden z objawów podejrzewanej u mnie choroby, chociaż inne objawy mam przeciwne ;)
 

DarkBlonde
3

Za to moja dieta się nie zmieniła, a ja przytyłam jakieś 10kg. Ale jest to jeden z objawów podejrzewanej u mnie choroby, chociaż inne objawy mam przeciwne ;)
 

Znaciskiemnaszczęście
3

Podziwiam Cię całym sercem i już na wstępie gorąco pozdrawiam. :) Sama zaczełam dbać o siebie od niedawna. Tylko nadal mam słabośc do słodyczy. Te 2 kostki po obiedzie to jak by rytułał. Staram sie tego pozbyć ale czasem jest cieżko. Ale jak widać moża :) Z checią dowiedziałbym sie czy stosujesz jakąś diete poza odżuceniem słodyczy i innej bardzo złej chemii. 
Pozdrawiam 

Lifestyle

Dołącz do DDOB

ddob
youtube

Moda