karolakoszowska

MOCAK - Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie

Dodane 2 rok temu przez karolakoszowska

 

 

 

 

 

Miał być post o MOCAK'u. Miałam powiedzieć dlaczego nie rozumiem sztuki współczesnej, dlaczego nie uważam jej za sztukę i nie podoba mi się (oczywiście nie dotyczy to wszystkich dzieł i artystów, ale większości).
Wybrałam się więc do tej "świątyni": sztuki, gotowa na analizę i odbiór tych niedorzecznych tworów. Jednak wystawa Gender przebiła wszystko co dotychczas widziałam, spowodowała odruch wymiotny i niemalże uroniłam łzę bezsilności. Nie mam siły, żeby dywagować na ten temat, więc powiem tak: Jeżeli chcesz się poczuć jak w umyśle dewianta seksualnego, a obrzydliwy chłop tańczący w ubraniu starej baby (jeden kadr) i nago (drugi kadr) to dla Ciebie uczta estetyczna, to śmiało, zapraszam do MOCAK'u, będziesz w raju.
Kwintesencja wyimaginowanych problemów naszego świata, rozdmuchiwanie anormalności, propagowanie perwersji. Rzygam.

Z pozytywów: Stanisław Dróżdż i jego "Między" - poezja konkretna oraz "I see I see I see" Kintera - mała postać z głową kruka, która siedzi na gałęzi i wykrzykuje: "Time is money", "Fucking crisis" itp., zawsze rozwala :D, szkoda, że dzisiaj nie działał...
Są też dwa obrazy Dwurnika i czasowa wystawa Warhola. To warto zobaczyć.
Jak już macie iść na gender to polecam we wtorek, bo wstęp jest za free.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kinter "I see I see I see" (mój ulubieniec)       

ogólnie

 

 

Co o tym myślisz?


annatee21
0

Bardzo fajny post!