Wybrałam niewłaściwego chłopaka, gdybym wiedziała...
22.06.2017

Wybrałam niewłaściwego chłopaka, gdybym wiedziała...

 

Zbliżają się wakacje, a ja wcale nie cieszę się z tego powodu. Dlaczego? Dokonałam złego wyboru i teraz chyba tego żałuję. Proszę, doradźcie mi co robić. Już mówię o co chodzi.

 

Zawsze nabijałam się z friendzone, tego jak chłopaki są naiwni i potrafią zrobić wszystko dla dziewczyny, w której się cicho podkochują. Nie wiedziałam, że miałam takiego „przyjaciela”. Robił dla mnie dosłownie wszystko! Pomagał mi w każdej sytuacji. Nie miałam kasy, a bardzo marzyła mi się jedna sukienka. Pożyczył mi pieniądze, a gdy już je uzbierałam, żeby mu oddać, mówił, że to drobiazg i ich ode mnie nie przyjmie. Myślałam, że to taki miły gest. Nie podejrzewałam, że coś się za tym kryje. Albo gdy trochę podpiłam się na imprezie i nie dałam rady sama wracać do domu? Maciek przyjechał po mnie samochodem i odwiózł mnie pod same drzwi. Teraz wiem, że niby robił to bezinteresownie, ale gdzieś tam czekał na pocałunek. A ja mu dałam zwykłego szybkiego buziaka w policzek.

 

W międzyczasie poznałam bardzo intrygującego chłopaka. Trochę taki typ „bad boya”. Imponowało mi to. Artur to przystojny facet – wysoki, ładnie zbudowany i ma coś seksownego w spojrzeniu. Nie poszedł na studia, bo twierdzi, że to strata czasu. Pracuje u ojca w warsztacie samochodowym, który podobno ma kiedyś przejąć. Imponował mi tą swoją dojrzałością, tak sobie wmawiałam. Oczywiście ze wszystkiego zwierzałam się swojemu przyjacielowi – Maćkowi. A ten cierpliwie mnie słuchał. No jak na prawdziwego przyjaciela przystało. Gdybym sobie wtedy zdawała sprawę, że za każdym razem, gdy mu opowiadałam o Arturze, to cierpiał. Jest mi go teraz szkoda…

 

 

Nadeszła wiosna, a później matury. Maciek w tym roku ją zdawał. A ja w tym czasie prawie codziennie widziałam się z Arturem. W zasadzie to dużo imprezowaliśmy i lądowaliśmy u niego. Pod koniec maja zaczął mi się spóźniać okres… Nie wiedziałam, komu mogę to powiedzieć. W głowie miałam tylko Maćka. Zrobiłam to – zwierzyłam mu się. Doradził mi, żebym jak najszybciej powiedziała o tym swojemu „chłopakowi”. Maciek powiedział mi, że gdyby on był na jego miejscu, trochę by się zestresował, ale bardzo by się cieszył i wspierał mnie każdego dnia. Stwierdził, że skoro jestem z Arturem już tak „blisko”, to pewnie podobnie się zachowa. Myślę, że w tamtym momencie złamałam Maćkowi serce…

 

Zrobiłam tak jak mi doradził mój przyjaciel. Powiedziałam o wszystkim Arturowi, że dość mocno spóźnia mi się okres i będę robić test. Wiecie, co mi odpowiedział? Że chyba mnie porąbało i nie chce mieć nic ze mną do czynienia. Że jest za młody na bycie ojcem. Że mogę sobie robić, co chce, on nawet mi grosza nie da. Powiedział, że mogę rodzić lub nie, on się zwija i znika z mojego życia… Myślałam, że się rozedrę na pół. Zabolało mnie to jak nigdy. Artur kazał mi wyjść z jego mieszkania. Chciałam zadzwonić do Maćka, ale nie miałam nawet siły wziąć komórki do ręki. W końcu odważyłam się. Nie odbierał. Nawet za dwudziestym razem. Załamałam się. Nie chciałam wracać do domu. Nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić…

 

Oczywiście wróciłam do domu, nie miałam innego wyjścia. Stwarzałam pozory normalnej. Następnego dnia miałam szkołę. Poprosiłam mamę, żeby mi nie kazała iść, bo źle się czuję. O dziwo, powiedziała, że wypisze mi usprawiedliwienie. Chyba musiałam kiepsko wyglądać. Gdy już rodzice wyszli do pracy, zebrałam się na odwagę i kupiłam sobie dwa testy. Bałam się je robić w samotności. Znów dzwoniłam do Maćka. Nie odbierał. Wykonałam test, potem drugi i… ulżyło mi! Nie byłam w ciąży!

 

 

 

Wiecie co zrobiłam od razu? Nie, ani nie zadzwoniłam do Artura i do niego nie poszłam, ani też nie zadzwoniłam do Maćka. Pobiegłam do jego domu. Była u niego jego mama, która nie pracuje. Powiedziała mi, że Maciek po skończonych maturach wyjechał… do Niemiec… na ponad miesiąc, że chce trochę odpocząć od miasta. Zwierzył jej się, że zraniła go jakaś dziewczyna, z którą się przyjaźniła. Jakoś dziwnie wtedy na mnie spojrzała… I wtedy zrozumiałam, że nie byłam dla niego tylko przyjaciółką…

 

Nie odbierał ode mnie telefonu.

 

Co mam robić? Chcę go przeprosić. Chcę mu wszystko wyjaśnić. Chcę mu powiedzieć, że już wiem, że mnie lubi bardziej niż przyjaciółkę. Chcę spróbować. Czy to już za późno? Czy da mi szansę? Mam nadzieję, że może to przeczyta i domyśli się, że to o nim piszę. Poradźcie mi, czy mam cierpliwie czekać. Czy może poprosić jego mamę, by do niego zadzwoniła i mu powiedziała, że bardzo chcę z nim rozmawiać? Zrobię teraz wszystko! Czy da mi szansę, czy jednak silnie złamałam mu serce i nie chce mnie znać? Proszę, pomóżcie!

 

Pozdrawiam, Justyna

  • udostępnij
2 komentarzy

xoxo <3 06/22 19:30:21
1

Masz problem xD o:)

odpowiedz

1

Pojedź do niego, nieważne co będzie, to szalone ale może coś da
...

odpowiedz

1

Pojedź do niego, nieważne co będzie, to szalone ale może coś da
...

odpowiedz

xoxo <3 06/22 19:30:21
1

Masz problem xD o:)

odpowiedz

Wyróżnione wpisy

Lifestyle

Dołącz do DDOB

ddob
youtube

MATKA VS CÓRKA - MASZ IŚĆ DO PRACY!
DDOB

Moda