Juliette in Wonderland in Warsaw | Mone Photos
18.05.2017

Juliette in Wonderland in Warsaw | Mone Photos

 

Jestem pełna podziwu, naprawdę. Nawet nie sądziłam, że w nadmiarze obowiązków potrafię zapomnieć o sesji zdjęciowej. Mam na myśli o zdjęciach, które już wykonałam, ale nie wstawiłam tutaj wpisu z całością. Przypomniałam sobie o tym wczoraj i od razu w pośpiechu przeleciałam moje wpisy, aby sprawdzić czy przypadkiem go nie dodałam i na śmierć zapomniałam? Przecież nie będę się powtarzać. Patrzę, patrzę i nie ma! Postanowiłam jeszcze sprawdzić kopie robocze, może zaczęłam pisać i nie skończyłam? Też nie ma... 
To naprawdę pierwszy raz, zważywszy że efekty naprawdę mi się podobają. Także duże brawa dla mnie!

 


Sesja wykonałam z piękna Juliette in Wonderland i to nie był nasz pierwszy raz. Delikatne słońce kierujące się ku zachodowi, samo serce Warszawy, czego chcieć więcej? Ah! Jeszcze piękna modelka! Wiecie co, mam słabość do blondynek, naprawdę. Może dlatego, że chciałam mieć piękne, naturalne blond włosy, a urodziłam się z ciemnymi (nie, przepraszam, jak byłam malutka to były nawet jasne) jednakże teraz mam ciemne, to co mi odrasta po licznych zabiegach koloryzacyjnych także jest ciemne. Muszę się pogodzić z tym, że moje włosy nie stwierdzą z dnia na dzień ,,słuchajcie wszyscy! Zmieniamy pigment, bo tak'' i niestety nie będę blondynką, naturalną blondyną. Za to na pewno zafunduję moim włosom tortury i rozjaśnianie. Tak tak moi drodzy! Eksperymenty domowe wracają! Jak spalę sobie włosy, to zacznę nosić peruki jak Kylie Jenner. Tylko znając ilość zer na moim koncie, nie będą one tak wspaniałe jak wyżej wymienionej panny. Widzicie jak sprawnie skaczę po tematach? Muszę się ogarnąć.

 


Wracając do sedna tego wpisu - sesja. Ładnie wyszła, prawda? Lubię miejskie ujęcia, zawsze marzą mi się takie na skrzyżowaniu, albo na pasach. Co prawda mam już ich kilka w mojej kolekcji, ale w dalszym ciągu nie jest to to. Może chce aby zdjęcie było takim WOW które wbija w fotel, a po 10 minutach podziwiania chce się mieć je na ścianie? Dobra, nie śmiejcie się, każdy może mieć marzenia, dużo marzeń :) Wiecie co mnie śmieszy? Jak moje modelki biegają po tych pasach, bo chce powtórzyć ujęcie. Mówię wam, ubaw po pachy! 
Przy okazji wykonałam kilka ujęć na tle rozbieranej rotundy. Jak stwierdził mój dobry znajomy (nie napiszę przyjaciel, bo jeszcze to przeczyta i zrobi mu się miło) takie ujęcia są historyczne. Ładnie to brzmi, prawda? Może ktoś kiedyś wygrzebie te zdjęcia i powie ,,O patrz! To wtedy co rozbierali rotundę i nie wiedzieli, że szkielet jest oryginalną konstrukcją, która nie została uszkodzona i wymieniona po wybuchu!'' a może przepadnie na wieczność? Kto ich tam wie :) Ale dzięki Hubciu za pomysł, dzięki dzięki!
Kończąc, ponieważ za chwile wybieram się na rolki, gdyż jak wiecie (a jak nie wiecie to wejdzie i zobaczcie klik w link!) staram się zrzucić zbędne centymetry i dobrze czuć się w okresie letnim. Także uciekam, miłego oglądania zdjęć :)

 

  • udostępnij
0 komentarzy

Wyróżnione wpisy

Lifestyle

Dołącz do DDOB

ddob
youtube

MATKA vs CÓRKA - ZOSTAJE WEGETARIANKĄ (ft. BABCIA!)
DDOB

Moda